2 lip 2017

Odwieczne pytanie autorów!

Cześć Miśki kochane! <3 Nie przybywam do was z nowym rozdziałem albo tekstem. A pewnym problemem. Zauważyłam, że w ostatnich trzech postach nie było wcale tak dużo komentarzy, jak tego się spodziewałam, ale to nic, no bo w sumie ich zawsze
 jest mało. Jednak to co mnie niepokoi to malejąca liczba wyświetleń. Chciałabym wiedzieć co się dzieje, od czego to zależy.

Niby to nie powinno być ważne, wszak zawsze powtarzałam, że piszę dla siebie, ale od jakiegoś czasu tłumaczę, co już robię dla was jak i dla siebie. A tak naprawdę, kiedy zaczynamy publikować, coś co nawet piszemy dla siebie, to publikujemy dla Was i wszystko, zaczynając od pochwał, miłych słów, krytyki, dobrych rad, znaczy dla nas wiele.

Dlatego postanowiłam Was spytać, co sprawiłoby, że zaczęlibyście pokazywać się częściej, odzywać i pisać. Czy jest jakiś sposób, by Was do tego zachęcić, czy trzeba zagryźć zęby i nie dawać się demotywować brakiem komentarzy, zwłaszcza chyba w tych postach, gdzie widnieje po tysiące wyświetleń i dalej robić swoje?

I zadanie dla Was:

Co chcielibyście by się ukazało w następnej notce?

- miniaturka tłumaczenie?
- dziesięć dni na miłość 2?
- niech stanie się cud 2?
- lady ambrossia?
- dla większego dobra?
- nowe szanse (marne szanse, ale zawsze to jakaś opcja)?


Buziaki!

11 komentarzy:

  1. Hmm, odwieczne pytanie. Powiem ci, że sama nie wiem czemu tak się dzieje. Wiadomo, że każdy autor czy to Dramione czy innego rodzaju ff, chciałby widzieć większą liczbę komentarzy. Wydaje mi się, że niektórzy po prostu nie komentują bo im się nie chce, a tak naprawdę dla nas autorów miło było by widzieć parę komentarzy czy to z krytyką czy pochwałą. Wiadomo, że gdy widzimy komentarz pod naszym "dziełem" robi się milej i wiesz, że dla kogoś to tak naprawdę robisz. Zauważyłam,że dużo osób zawiesza swoje opowiadania, z powodu braku odzewu. Sama prowadzę bloga o tematyce Dramione i niestety nie spotykam się tam z komentarzami :c Posiadam także Wattpada gdzie publikuje opowiadania. I mogę szczerze powiedzieć, że tam spotykam się z większą ilością odbiorców i jestem szczerze z tego zadowolona. Naprawdę polecam ci przelać swoją twórczość, także na Wattpada. Zobaczysz różnicę :)
    Chętnie zobaczyłabym kolejną część Lady Abrossia, a także przetłumaczoną miniaturkę nie powiem, nie pogardziłabym drugą częścią dziesięciu dni na miłość <3.
    Pozdrawiam życzę weny, udanych wakacji, a także sukcesu w prowadzeniu bloga.

    Lirveni A.W

    Ps: Gdybyś chciała zajrzeć : https://dramione-we-find-yourself.blogspot.com/ (wiem, że pierwsze rozdziały są kiepskie, ale nie zrażaj się zbyt wcześnie)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to nawet poszłam na łatwiznę, i jedyne czego chcę, to by ludzie dawali mi znać, że przeczytali, nawet jeśli tylko za pomocą klikania opinii zaraz pod tekstem postu. Też źle.

      Postaram się zajrzeć : ) I nie martw się, moje poczatki NS też nie były najlepsze, pod względem ort i interpunkcji przynajmniej :d

      Usuń
  2. Cześć!
    Zauważyłam ten sam problem. Ludziom się nie chce, bo po co?
    Niby na Wattpadzie jest większy ruch, ale tam to jest wszystko, a czasami, bardzo mało wartościowe. Zbieranina wszystkiego. Więc tak tak...nie przepadam za tym serwisem.
    Tak jak koleżanka po wyżej chętnie zobaczę kolejną część Lady Abrossia, i jakąś miniaturkę przetłumaczoną. Może tylko coś z innego fandomu niż Dramione. Hansy? Przeczytałabym coś innego.
    Wielka fanka rodziny Blaków ze mnie ech...
    Pozdrawiam i życzę więcej komentarzy.
    Może przy okazji twój blog dołączy do Księgi Baśni i spotkasz nowych czytelników. Księga Baśni
    Re(Beca)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejo ! : ) No ja właśnie też nie przepadam za wattpadem, ale może powinnam się przemóc. W końcu od każdej reguły jest wyjątek i nie wszystko tam zamieszczane jest kiepskiej jakości - zresztą każdy od czegoś zaczynał.

      Co do tłumaczeń mam zaczęte Dramione, a jakby inaczej, ale rozejrzę się za jakimś fajnym Hansy, niestety coraz więcej autorów godzi się na tłumaczenie ich tekstów, ale zastrzegają sobie miejsce publikacji, np tylko na ff.net albo ao3, które uwielbiam do czytania, ale wgl nie umiem obsługiwać.

      No to chyba zobaczymy dalsze losy LA ; )

      Jak tylko znajdę chwilę i dostęp do laptopa :D

      Usuń
  3. Jestem chora i nie myślę całkowicie, ale na pewno spodziewasz się, że nie mogę doczekać się 10 dni <3 jestem ciekawa jak przedstawisz to, o czym pisałyśmy. Ale chętnie przeczytam też LA. <3 nie chce mi się logować na Bloggera;-; Vinci.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciskaj zęby i nie rezygnuj! <3 Ja uwielbiam Cię czytać i jeśli gdzieś nie ma mojego komentarza, to możesz mi dać przez łeb, bo mam sklerozę. Przeczytam coś na tel, a komentarze piszę tylko i wyłącznie na lapku, wiec może mi się zapomnieć. :(
    Nie wiem, ile jest u Ciebie wyświetleń, ale np. u mnie pod ostatnim Królem w tej chwili procentowo komentarze do wyświetleń to poniżej 0,5%. Śmiać się czy płakać? ^^ Co drugi dzień ma się ochotę wszystko rzucić. :d

    A co bym chciała? Wszystko? :D Najbardziej chyba LA mnie intryguje, zaciekawiłaś mnie nią totalnie. Dla większego dobra i Niech stanie się cud też są u mnie wysoko na liście "Doczekać się nie mogę!". :) Ale cokolwiek będzie następne, najważniejsze, żebyś miała na to wenę, a ja kupię wszystko. :D <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja zwykle staram się zostawić jakiś ślad przynajmniej pod tym, co przeczytałam, ale niewykluczone, że coś pominęłam. Na pewno zaglądam, tyle, że czytam w zasadzie jedynie dramione, z nielicznymi wyjątkami, na dodatek wybiórczo. Co do preferencji, chętnie przeczytam drugą część miniaturki "Dziesięć dni...", o czym wspomniałam już w komentarzu :) Nie pogardziłabym też tłumaczeniem jakiejś kolejnej miniaturki-perełki.

    Tak swoją drogą, jako świadomy i raczej aktywny czytelnik, sama radziłam niejednokrotnie osobom piszącym to, co agatte: zacisnąć zęby i przetrwać. Miejmy nadzieję, że będzie lepiej.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    Margot

    OdpowiedzUsuń
  6. Serce skradła mi Lady Ambrossia, ale spod Twojego pióra (a raczej klawiatury) przeczytam wszystko. Uwielbiam Twój styl pisania (zarówno w formie dłuższej, jak i miniaturkach). Tłumaczenia, które odnajdujesz są po prostu perełkami, więc i je przeczytałabym bardzo chętnie.
    A co Nowych Szans - to mam do nich ogromny sentyment i mam nadzieję, że kiedyś do nich jeszcze powrócisz (mocno w to wierzę i trzymam kciuki za powodzenie!).

    Publikuj to, co podpowiada Ci serce! ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja osobiście z wielkim utęsknieniem czekam na Nowe Szanse <3

    OdpowiedzUsuń